la revista on-line de la facultad de Filología Hispánica de Poznań

   

 

agregame a favoritos|contacto
Internet EsPa'Ti

 
     Portada
     Actualidad
     Vida Universitaria
     Mundo Hispano
     Literatura
     Críticas y análisis
     Traducción
     Nuestras obras
     Entrevistas
     Literarias
     Otras entrevistas
     Cultura
     Cine
     Música
     Deportes
     Artykuły po polsku
     Enlaces
     Mapa del sitio
     Contacto
 
 

  “Beltenebros” Antonio Muñoz Molina

  

Spośród wielu książek, które czyta się z przyjemnością, czasem umyślnie spowalniając bieg odwracanych kartek, aby przedłużyć swoje z nimi obcowanie, „Beltenebros” z pewnością zajmuje czołowe miejsce, przynajmniej w mojej biblioteczce.

 

Każdy kto tę książkę przeczytał i ma coś na jej temat do powiedzenia przytacza cytat z „Don Kichota” Cervantesa zamieszczony na pierwszej stronie: „Nieraz uciekali nie wiadomo przed kim, to znów oczekiwali nie wiedzieć na kogo” oraz zdanie zaczynające całą tę niezwykłą historię: „Przyjechałem do Madrytu, żeby zabić człowieka, którego nigdy w życiu nie widziałem”. I trudno polemizować ze znaczeniem tychże cytatów. Mają one za zadanie wprowadzić czytelnika w świat, który za pomocą Darmana pokazuje nam Muñoz Molina.

 

Historia głównego bohatera, legendy zmagającej się z ciężarem swojego sumienia, przeszłości i konfliktem wewnętrznym, zatacza bezlitosny krąg. Powrót do Madrytu, do tych samych miejsc i ludzi tych samych lub tak podobnych do tych sprzed dwudziestu lat staje się lekcją samego siebie, odkrywaniem i uzasadnianiem dawnego życia i uświadamia niemożność ucieczki przed przeszłością.

 

 Wkładając narrację w usta głównego bohatera, Muñoz Molina sprawił, że dokładnie poznajemy jego wnętrze. Także liczne retrospekcje pozwalają nam (a także samemu Darmanowi) poznać wcześniejsze wydarzenia i uświadamiają, że nie do końca jest on panem swojej historii, swojego losu. Doskonale skonstruowana narracja ujawnia determinację głównego bohatera i potęguje wrażenie niepewności i nieprzewidywalności.

 

Na okładce książki, pod nazwiskiem autora możemy przeczytać: „Mroczny, niepokojący świat ludzkich namiętności” i rzeczywiście znajdziemy to pomiędzy kartkami. Muñoz Molina zbudował to fantastyczne napięcie nie tylko genialną intrygą ale przede wszystkim mistrzowskim posługiwaniem się realizmem szczegółu, licznymi epitetami. Dla mnie kluczowym elementem jest w tej książce światło, zawsze niepokojące, drgające lub przytłumione: karbidowe lampy, niebieska lampka w kształcie parasola na stoliku w zadymionym klubie, czy też światło żółtych żarówek zwieszających się z sufitu zalewających przestrzeń mętnym blaskiem. Również zimowa pora, śnieg, chłód i przeważające ciemności podkreślają tajemniczość atmosfery pełnej zimnego metalu, kurzu, sfatygowanych aksamitów i czerwonej cegły.

 

Mówiąc o „Beltenebros” nie można , nie powinno się pomijać wątku miłosnego. Jest on oczywiście znaczący i dla czytelnika i dla głównego bohatera. Szukanie dawnej miłości jest dla niego kolejną podróżą do wnętrza samego siebie, kolejnym zmaganiem się z przeszłością i konfrontacją z teraźniejszością. Jest kolejnym ważnym elementem studium Darmana. Dla mnie jednak jest to jednak doskonały wybieg służący przyciągnięciu lub zatrzymaniu czytelnika oraz jeden z powodów dla których książka doczekała się ekranizacji. O ile przyjemniej bowiem ogląda się filmy, w których ta miłość i walka o nią jest…

 

Molina zadbał również o czytelnika mieszając ze sobą style: wysoki i niski, sprawiając, że z jednej strony jest to doskonały, wciągający kryminał, z drugiej zaś strony jest to głębokie studium człowieka, w którym być może każdy znajdzie odrobinę siebie. Darman jest bowiem postacią o wielowarstwowej psychice, osobowości, której cechy przenikają przez kartki, i którą z pewnością warto poznać.

 

Także niezależnie od tego, drogi czytelniku, czy chcesz dać się wciągnąć w tajemniczą intrygę, czy pochylić nad portretem psychologicznym człowieka „po przejściach”, sięgnij po tę fantastyczną książkę, której lektura wzbogaca i daje mnóstwo satysfakcji.

 

Karolina Posała©2009