la revista on-line de la facultad de Filología Hispánica de Poznań

   

 

agregame a favoritos|contacto
Internet EsPa'Ti

 
     Portada
     Actualidad
     Vida Universitaria
     Mundo Hispano
     Literatura
     Críticas y análisis
     Traducción
     Nuestras obras
     Entrevistas
     literarias
     otras entrevistas
     Cultura
     Cine
     Música
     Deportes
     Artykuły po polsku
 
     Enlaces
     Mapa del sitio
     Contacto
 
 

 Mario Benedetti en polaco

 

            Viceversa

 

Boje się cię zobaczyć

musze cię zobaczyć

mam nadzieje cię zobaczyć

skręca mnie żeby cię zobaczyć.

 

Mam ochotę cię znaleźć

zmartwienie że cię znajdę

pewność że cię znajdę

pewne wątpliwości czy cię znajdę

 

Musze natychmiast cię usłyszeć

miło cię słyszeć

szczęście cię słyszeć

i strach że cię słyszę

 

czyli

         reasumując

jestem rozpieprzony

i promienny

być może bardziej to pierwsze

niż drugie

i także

           viceversa

 

                     Taktyka i strategia

 

Moją taktyką jest

                            Wpatrzeć się w ciebie

dowiedzieć się jaka jesteś

kochać cię jaką jesteś

 

Moją taktyką jest

                             mówić ci

i słuchać

              jak tworzysz słowami

niezniszczalny most

 

Moją taktyką jest

zostać w twoim wspomnieniu

nie wiem jak ani z jakiego

powodu

ale zostać w tobie

 

Moją taktyką jest

                             być szczerym

i wiedzieć że jesteś szczera

i że nie sprzedajemy sobie

złudzeń

żeby nie było miedzy nami

kurtyny ani przepaści

 

Moja strategia jest za to

  głębsza i prostsza

moją strategią jest żebyś pewnego dnia

nie wiem jak ani z jakiego powodu

odkryła że mnie potrzebujesz

 

Formaliści i zimno

 

Kto by przypuszczał, że miłość

tak swobodna

poświęci swój czas im, takim formalistom

 

kiedy jedli ze sobą pierwszy raz

ona bardzo powoli on nie aż tak

i mówili podejrzanie obiektywnie

o wielkich dwutomowych tematach

jej uśmiech (właśnie jej)

był jak znak i opowieść

jego spojrzenie (właśnie jego)

obserwowało jakie ma oczy ona (właśnie ona)

ale jego słowa (właśnie jego)

nie zdradzały tego słodkiego śledztwa

 

jak zawsze lub prawie zawsze to się dzieje

z polityki zeszli na kulturę

tak, że wieczorem zaszli do teatru

nie dotykając siebie paznokciem ani dziurką od guzika

nawet sprzączką ani nawet rękawem

i jako że gdy wychodzili było dość zimno

a ona nie miała pończoszek

tylko sandałki

a w nich paluszki

białe i bezbronne

trzeba było wpaść do jakiejś knajpy

 

a ponieważ kelner długo nie przychodził

rościli na zwierzenia

oczywiście bardzo wytrawne

ale i bardzo prosimy bez lodu

 

kiedy dotarli do jej domu (właśnie jej)

miał już zimne wargi (właśnie on)

wiec ona opowieść i znak

udzieliła mu instant schronienia

i kawy

 

 

niecałą godzinę z życiorysu

i nostalgie, aż zapadła cisza

bo wiadomo trudno w takiej chwili

powiedzieć coś co nie było zbędne

 

on spróbował: tylko tego brakuje, żebym został na noc

i ona spróbowała: czemu nie zostaniesz

i on: nie powtarzaj mi tego dwa razy

i ona: dobra, czemu nie zostaniesz

 

tym samym on z grubsza został

całując bezinteresownie jej zimne stopy

(właśnie jej)

później ona pocałowała go w usta (właśnie w jego)

które w owym czasie nie byli już takie zimne

i tak dalej podczas gdy wielkie tematy spały sen

że oni nie śpią

 

traducción: Konrad Skowroński ©2005

 

Imprimir