la revista on-line de la facultad de Filología Hispánica de Poznań

 

 

agregame a favoritos|contacto
Internet EsPa'Ti

 
     Portada
     Actualidad
     Vida Universitaria
     Mundo Hispano
     Literatura
     Críticas y análisis
     Traducción
     Nuestras obras
     Entrevistas
     Literarias
     otras entrevistas
     Cultura
     Cine
     Música
     Deportes
     Artykuły po polsku
     Enlaces
     Mapa del sitio
     Contacto
 
 

 Zbigniew Herbert

 

 

Przesłanie Pana Cogito

 

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę


idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch


ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo


bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy


a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych


niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają


pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys


i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie


strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych


strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy


czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę


powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku


a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku


idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda

obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów


Bądź wierny Idź

 

 

 

Mensaje del señor Cogito

 

Ve a donde fueron los otros hasta el límite oscuro

por el vellocino de oro de la nada tu último premio

 

ve erguido entre los que están de rodillas

entre los que dan la espalda y los reducidos a cenizas

 

te salvaste no para vivir

tienes poco tiempo hay que dar fe

 

sé valiente cuando falla la razón sé valiente

a fin de cunetas es lo único que importa

 

y que tu Ira impotente sea como el mar

cada vez que oigas la voz de los humillados y golpeados

 

que no te abandone nunca tu hermano el Desprecio

para los espías, verdugos y cobardes: ellos ganarán

 

vendrán a tu entierro y echarán tierra con alivio

y la carcoma escribirá tu ordenado currículo

 

y no perdones en verdad no está en tu poder

perdonar en nombre de los que han sido traicionados al amanecer

 

sin embargo cuídate del orgullo inútil

observa en el espejo tu cara de bufón

repite: he sido llamado ¿no los había mejores?

 

cuídate de la sequía en el corazón ama la fuente de albores

el ave de nombre desconocido el roble de invierno

la luz en el muro el esplendor del cielo

que no necesitan tu aliento cálido

existen para decir: nadie te va a consolar

 

vigila- cuando la luz de las montañas dé la señal- levántate y ve

mientras la sangre haga girar tu estrella oscura en el pecho

 

repite los viejos conjuros de la humanidad cuentos y leyendas

porque así alcanzarás el bien que no alcanzarás

repite las grandes palabras repítelas con empeño

como aquellos que recorrían el desierto y morían en la arena

 

y te premiarán por ello con lo que tengan a mano

con azotes de risa o asesinato en el vertedero

 

ve porque solamente así te aceptarán en el círculo de los cráneos fríos

el círculo de tus antecesores como Gilgamesh Héctor Rolando

los defensores del reino sin límites y de la ciudad de cenizas

 

Sé fiel Ve

 

Traducción: Abeja 2005

 

Imprimir