la revista on-line de la facultad de Filología Hispánica de Poznań

   

 

agregame a favoritos|contacto
Internet EsPa'Ti

 
     Portada
     Actualidad
     Vida universitaria
     Mundo Hispano
     Literatura
     Críticas y análisis
     Traducción
     Nuestras obras
     Entrevistas
     Literarias
     Otras entrevistas
     Cultura
     Cine
     Música
     Deportes
     Artykuły po polsku
     Enlaces
     Mapa del sitio
     Contacto
 
 

 Poemas de Rafał Wojaczek

 

 

Piszę wiersz

Siedzę w kącie
w swoim pokoju
zamknięty na klucz

od czasu do czasu
by sprawdzić
czy żyję jeszcze
szpilką się nakłuwam
a do wnętrza czaszki
wprowadzam świderek

ale
albo te sposoby
są zawodne
albo już nie żyję.

siedzę w kałuży krwi
to jest moja krew mówię
ale wcale nie jestem tego pewny

W takim razie krew
moich zwierząt
psa miłego
i innego psa mojego
krew mojej fauny spokojnej.

maczam palec w tej cieczy
ciemniejącej gęstniejącej
i wypisuję na ścianie
paradoks:
        pierwszy lepszy trup jest lepszy
        od żywego byle martwy

Przyglądam się długo dziełu
każdemu słowu
każdej literze z osobna
nagle zauważam
że ściana jest czysta
biała

Escribo un poema

 

Estoy sentado en un rincón

de mi cuarto

que está cerrado con la llave

 

a veces

para verificar

si todavía estoy vivo

con una agujita me pico

un trepanillo introdujo

en mi cráneo

 

pero

o fallan

estas medidas

o estoy muerto

 

estoy sentado en un charco de sangre

es mía la sangre digo

no del todo estoy seguro de ello

 

o sea la sangre

de mis animales

de mi  perro querido

y de otro perro mío

la sangre de mi fauna serena

 

mojo mi dedo en este líquido

que denso se oscurece

para escribir en la pared

una paradoja:

       cualquier cadáver es mejor

       que un viviente basta que esté muerto

 

me quedo mirando mi obra

cada palabra

cada letra por separado

de repente veo

que la pared es limpia

blanca

 

 

Okno

 

I

 

Głowa jest zimna Gwiazda chłodzi przełyk
tylko okno płonie we krwi

lubię być obcy pod Twoim oknem
jakby na pół urodzony.

myślę o Twoim brzuchu
ręce chowam za siebie

teraz sprawdzam rysy swojej twarzy
jakbym je ustalał
z Twoimi wargami

śmierć jest obojnakiem

 

II

 

Gwiazda przeciekła do stóp I tak muszę iść 
twarz pali a podbrzusze jak otwarte okno 

Kiedy śpisz wiesz o czym ja myślę 

Lecz czy śpiącą można zbudzić grzecznie 

 

La ventana

 

I

 

La cabeza está fría una Estrella refresca la garganta

sólo la ventana arde en la sangre

 

me gusta ser un desconocido bajo tu ventana

como medio nato

 

pienso en tu barriga

tras la espalda escondo mis manos

 

ahora verifico los rasgos de mi cara

como si los estableciese

con tus labios

 

la muerte es un hermafrodita

 

II

 

La Estrella se fue hasta las piernas de todos modos me tengo que ir

el rostro arde el bajo vientre como la ventana abierta

 

cuando sueñas es con lo que yo pienso

 

pero ¿se puede despertar a la durmiente con delicadeza?

 

Początek wiersza

 

Śmierć 
(Kto widział od takiego słowa zaczynać wiersz 
nie lepiej od razu się powiesić)

Al empezar el poema

 

La muerte

(quien viese empezar el poema con una tal palabra,

mejor suicidarse de una vez)

 

 

Musi ktoś być

 

Musi być ktoś, kogo nie znam, ale kto zawładnął
Mną: moim życiem, śmiercią; tą kartką

 

Debe haber alguien

 

Debe haber alguien que desconozco pero que se apoderó

de mí, de mi vida,  de la muerte,  de esta hoja.

* * *

 

żyję nie widując gwiazd
mówię nie rozumiejąc słów
czekam nie licząc dni

aż ktoś przebije ten mur

* * *

 

vivo sin ver las estrellas

digo sin entender las palabras

espero sin contar los días

 

hasta que alguien destruye este muro.

 

Prośba

 

Zrób coś, abym rozebrać się mogła jeszcze bardziej
Ostatni listek wstydu już dawno odrzuciłam
I najcieńsze wspomnienie sukienki także zmyłam
I choć kogoś nagiego bardziej ode mnie nagiej
Na pewno nie mieć mogłeś, zrób coś, bym uwierzyła

zrób coś, abym otworzyć się mogła jeszcze bardziej
Już w ostatni por skóry tak dawno mi wniknąłeś
Że nie wierzę, iż kiedyś jeszcze nie być tam mogłeś
I choć nie wierzę by mógł być ktoś bardziej otwarty
Dla ciebie niż ja jestem, zrób coś, otwórz mnie, rozbierz 

Ruego

 

Haz algo para que pueda desnudarme más

la última hoja de vergüenza la tiré hace años

el más leve recuerdo de vestido también lavé

y a pesar de que a más desnuda que yo lo estoy

por cierto no cogiste, haz algo para que yo crea

 

haz algo para que pueda abrirme más

tu que hace años penetraste en mi piel

de manera que no creo que un día ahí no hayas estado

y a pesar de que no haya una persona más abierta

para ti que yo lo soy, haz algo, ábreme, quítame

 

Prośba

 

Dać mi miotłę bym zamiótł publiczny plac
Albo kobietę bym ją kochał i zapładniał
Dać mi ojczyznę abym opiewał
Pejzaż lub ustrój lżył czy chwalił rząd
Przedstawić mi człowieka bym ujrzał jego wielkość
Czy nędzę i opisał w ciekawych słowach
Wskazać mi zakochanych bym się wzruszył
Posłać mnie do szpitala. Na komunalny cmentarz
Urządzić mi teatr igrzyska sportowe
Wojnę żniwa na wsi festyn w mieście
Albo nauczyć mnie prowadzić samochód pisać na maszynie
Zmusić do nauki języków czytania gazet
A ostatecznie dać mi choć wódki żebym pił
I potem rzygał bo poetów należy używać.

Ruego

 

Que me den una escoba para que yo barra la plaza mayor

o una mujer para que yo la ame y yo la fecunde

que me den una patria para que yo cante

su paisaje o régimen que yo insulte aplauda el gobierno

que me presenten un hombre para que yo vea su magnitud

o miseria y que yo la describa en palabras adecuadas

que me muestren unos enamorados para que me conmueva

que me hagan ir al hospital Al cementerio

que me organicen teatro juegos deportivos

una guerra una cosecha en el campo una fiesta en la ciudad

o que me enseñen conducir escribir a maquina

que me obliguen a aprender idiomas a leer periódicos

o por fin que me den vodka para que yo beba

y después que vomite ya que los poetas hay que usarlos

 

Wiesz jest mała radość

dla Hanki

 

Wiesz jest mała radość
ja tę radość
ja chciałbym
żeby rosła

ta radość ona jest duża
moi bracia okrutni umarli
a może żyją ale nie pamiętam


więc kiedy idę ulicą
zbaczam
i zrywam kwiatek nieostrożny
stokrotkę

tę stokrotkę przybliżam do twojej twarzy
i śmieję się głośno
kiedy odnajduję podobieństwo

a jeszcze głośniej się śmieję
kiedy stwierdzam
różnicę

ty wiesz
to co cię poróżnia z kwiatem
to jest nasza miłość wzajemna 

 

30 maja 1965

Sabes hay una alegría pequeña

para Hanka

 

Sabes hay una alegría pequeña

y yo con esta alegría

yo quisiera

que ella creciese

 

y sabes

esta alegría es inmensa  

mis hermanos crueles han muerto

o tal vez están vivos pero no me acuerdo

 

pues cuando camino

desvío

para recoger una flor incáutelo

una marguerita

 

esta flor lo acerco a mi cara

y río

cuando encuentro similitud

 

y más aun me río

cuando noto

una diferencia

 

sabes

a diferencia de la flor

tenemos nuestro amor reciproco

 

30 de mayo 1965

 

 traducción: Konrad Skowroński©2005

 

Los poemas en castellano en el formato [doc] (11,5 KB)